EnglishDeutsch strona gwna cmentarze Ratujc pami stan 1925 bukowiec wykaz cmentarzy bibliografia linki kontakt z autorem


Wywiad z Błażejem Śniegowskim, społecznikiem z Wrześni

Cmentarz w Grzybowie

Przeglądając zaprzyjaźnione profile fb, trafiłam na blogu „Jesień z cmentarzami” na informację o społeczniku, który właściwie w pojedynkę porządkuje cmentarz w Grzybowie. Znam Grzybowo z imprez słowiańskich, ale nigdy nie słyszałam, że ma ono na swoim terenie cmentarz ewangelicki. A ponieważ wyczulona jestem na samotne działania, postanowiłam skontaktować się z panem Błażejem Śniegowskim.

Panie Błażeju, zazwyczaj rozpoczynam rozmowę od pytania o rzeczy ogólne, takie jak wiek, wykształcenie, zawód.

B.Ś. Zaskoczę chyba wszystkich: mam 30 lat, a edukację zakończyłem na gimnazjum. Zawodu wyuczonego nie posiadam, ale imałem się różnych prac. Nieobca mi jest na przykład renowacja zabytków.

Skąd zainteresowania historią?

B.Ś. Historią zainteresowałem się przez szacunek do dziadków. To, co dawne, stało się dla mnie bardzo ważne. Samo Grzybowo jest bliskie mojemu sercu: tam byłem ochrzczony. Może dlatego zawsze mnie tam ciągnęło? Do miejsca, w którym jak się później okazało, znajduje się cmentarz, też miałem sentyment. Czasami mam takie wrażenie, że opieka nad cmentarzem była „mi pisana”.

Cmentarz w Grzybowie

Co dało ten ostateczny impuls?

B.Ś. Gdy byłem dzieckiem mój kuzyn wziął mnie w to miejsce. Utkwiło mi to ono w pamięci. Podczas spacerów z synem trafiłem tam ponownie. Penetrowaliśmy okolicę wiatrownicy i zapuściliśmy się na gruzowisko. Wszedłem tam szukając cegieł. Zobaczyłem, że w najbliższym sąsiedztwie są ślady cmentarza. Wówczas wróciło wspomnienie z dzieciństwa. Z oburzeniem odkryłem, że ten zakątek stał się śmietnikiem, miejscem odwiedzanym przez podejrzane osoby. Postanowiłem położyć temu kres. Zaproponowałem kilku osobom zajęcie się porządkowaniem. Nadałem nawet nazwę naszej grupie: Feniks. Początkowo było nas pięciu, ale jak to bywa, zostało dwóch. W tej chwili pomaga mi kolega Waldek. Bardzo się zaangażował, kupił konieczną do wycinki piłę. Spędzamy tam czas w weekendy, bo obaj pracujemy. Czasami pomaga nawet mój pięcioletni syn. To on zadał mi niedawno pytanie: czemu ludzie tak zaniedbali to miejsce? Taki mały człowiek potrafi nazwać to zaniedbaniem!

Cmentarz w Grzybowie

Od czego zaczęły się pana działania?

B.Ś. Dziś wiem, że zacząłem niezbyt profesjonalnie, bo zwyczajnie przyjechałem z workami i zacząłem sprzątać. Bardzo szybko ktoś zawiadomił policję, że... wyrzucam tu śmieci! Policjanci poinformowali mnie, że muszę zacząć od pewnych formalnych kroków.

I jakie to były kroki?

B.Ś. Skontaktowałem się z proboszczem w Grzybowie. Ucieszył się na wieść o mojej inicjatywie. Powiedział wówczas, że trzynaście lat temu ówczesny proboszcz też podejmował takie próby. Ustaliłem właściciela terenu, którym jest gmina Września. Poszedłem do Straży Miejskiej, która chciała mnie zniechęcić, więc postanowiłem podeprzeć się autorytetem naukowym. Użyłem małego wybiegu – żeby zainteresować tematem Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich, zaniosłem coś znalezionego podczas porządkowania cmentarza. Muzeum okazało się chętne do współpracy. Dyrektor Muzeum, pan Sebastian Mazurkiewicz, zainteresował sprawą „mojego” cmentarza lokalną gazetę. Artykuł sprawił, że grzybowska społeczność zaczęła życzliwej traktować moje działania.

Co było tematem tego artykułu?

B.Ś. Artykuł ten uświadomił ludziom prawdę o cmentarzu. Wcześniej myślano, że są tam pochowani niemieccy okupanci z okresu II wojny światowej. A przecież to nie jest prawda. Tam leżą dawni mieszkańcy Grzybowa. Cmentarz ewangelicki powstał przy drodze na Wódki pod koniec XIX wieku.

Cmentarz w Grzybowie

W jaki sposób Muzeum wspiera pana obecne działania?

B.Ś. Tak na prawdę Muzeum otoczyło moje działania opieką merytoryczną. Dzięki rozmowom wiem, co mogę, a czego nie wolno mi robić. Dowiedziałem się, że wolno mi odsłonić groby przysypane liśćmi i gałęziami, ale nie wolno mi ich odkopywać spod głębszej warstwy ziemi. Nie mogę prowadzić poszukiwań z wykrywaczem metali. Wszelkie znalezione elementy ruchome muszę przekazać Muzeum. Dzięki opiece Muzeum czuję się pewniejszy w swoich działaniach.

Jak wyglądają kolejne etapy pracy?

B.Ś. Robię zdjęcia przed każdym etapem swoich prac, żeby nikt nie mógł zarzucić mi dewastacji. Gmina podała mi wymiary drzew, które mogę usuwać, więc jestem pewien, które z samosiejek są do wykarczowania. Usuwamy śmieci, które wywożą służby miejskie (to też zasługa pana Mazurkiewicza), usuwamy zbędne rośliny, oczyszczamy odsłonięte ramy grobowe. Niestety niewiele nagrobków ostało się przed wandalami i złodziejami. Uratowały się te, które przykryła wybujała roślinność. Nad ich oczyszczeniem też pracuję.

Cmentarz w Grzybowie

Jakie ma pan plany w związku z tym cmentarzem? Marzenia?

B.Ś. Chciałbym spowodować odtworzenie założenie cmentarza. Marzy mi się przywrócenie jego pierwotnego wyglądu. Tylko że to jest raczej niemożliwe, właśnie przez wzgląd na brak płyt nagrobnych.

Czy to jedyny cmentarz znajdujący się w kręgu pana zainteresowań?

B.Ś. Po uporządkowaniu Grzybowa zamierzam zająć się innymi cmentarzami. Są takie, które sam znalazłem, ale zdarza się, że ludzie mi podsuwają pomysły. Jest Miłosław, Obłaczkowo. To wszystko jednak plany na przyszłość. Grupa Feniks liczy przecież teraz tylko dwie osoby i to osoby czynne zawodowo. Czas mamy ograniczony.

Cmentarz w Grzybowie

Chciałabym panu zaproponować nawiązanie kontaktu z panem Jerzym Osypiukiem, społecznikiem z Nekli. Mieszkacie panowie po sąsiedzku (z Wrześni do Nekli jest 12 km), a z całą pewnością pan Jerzy będzie mógł wesprzeć pana w działaniach na rzecz ratowania pamięci o ewangelickich mieszkańcach Grzybowa i innych wspomnianych przez pana miejscowości.

B.Ś. Dziękuję za pomysł, skorzystam z przyjemnością. Warto się uczyć od tych, którzy są już krok przed nami.

Panie Błażeju, dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w realizowaniu zamierzeń i oby spotykał pan na swojej drodze wielu ludzi chętnych do wspierania pana działań.

Wywiad przeprowadziła Hanna Szurczak, zdjęcia: Błażej Śniegowski
17.11.2016




Tomasz Szwagrzakkontakt