EnglishDeutsch strona głównacmentarzeRatując pamięćstan 1925bukowiecwykaz cmentarzybibliografialinkikontakt z autorem
Prace porządkowe na cmentarzu w Kleszczowie

Na marcowym seminarium „Cmentarze. Milczący świadkowie historii” doszło do spotkania, które zaowocowało porządkowaniem kolejnego cmentarza. Pan Stanisław Hejak, opowiadający jako prelegent o pracach w gminie Kleszczów, został poproszony o kontakt z panią Irmgard z Wirtembergii. Osoba ta, współpracująca z mittelpolen.de, ma przodków pochodzących właśnie z Kleszczowa. I tak oto pan Stanisław stał się opiekunem kolejnego cmentarza! Oto historia jego starań.

Wraz z księdzem Krzysztofem Góralem, proboszczem parafii ewangelickiej w Kleszczowie, zaplanowaliśmy rozpoczęcie prac porządkowych na 24 kwietnia. Niestety prace ze starszą młodzieżą ewangelicką nie doszły do skutku, z przyczyn niezależnych. Wspólnie przełożyliśmy to na inny termin tj.8 maja. Pomimo zmiany planów sam pojechałem na cmentarz do Kleszczowa. Wyposażony w odpowiednie akcesoria do zdejmowania mchu z tablic nagrobkowych, przystąpiłem do jego usuwania. Wybrałem takie groby, które dawały nadzieję na w miarę łatwe dotarcie do napisów. Z czyszczeniem będą kłopoty. Są to cementowe nagrobki. Mech jest tak ekspansywny, korzonki potrafią wrosnąć w mikroszczeliny. Jest to kwatera w części południowo-wschodniej cmentarza pozbawiona wentylacji samoczynnej. Wśród rzędów grobów rośnie mnóstwo akacji posadzonych przed 35 laty. Dwa metry dalej wyrósł gęsty i wysoki szpaler posadzonych świerków (prawdopodobnie azjatyckich, chociaż ja mam inne zdanie na temat ich pochodzenia). Termin 8. maja też się nie udał. Padał deszcz.

Z księdzem Góralem uzgodniliśmy, że Jego młodzież ma pomagać tylko w poniedziałki. Mają wówczas lekcje religii, w ramach której popracują na cmentarzu. Formalnie ta nekropolia została już "rozpoczęta" przeze mnie. Dla mnie priorytetem jest usunięcie grubej warstwy mchu i próba odczytania napisów. Jest to temat ważny dla mnie ze względu na zainteresowanie Pani Irmgard z Niemiec. Nawiązanie współpracy z tą osobą posiada wymiar genealogiczny. Jest ona w posiadaniu wielu cennych informacji dotyczących ziemi kleszczowskiej.

22. maja pogoda była wręcz idealna. Od ks. Górala "otrzymałem" dwie młode osoby do pomocy na 1 godzinę (tyle trwa lekcja religii w salce katechetycznej). Jedną z nich była Marta, a drugą jej kolega z klasy, Bartek. Naszym osiągnięciem było doprowadzenie do odczytania napisu na jednym grobie. Grób znajdował się wśród zdjęć przysłanych przez panią Irmgard. Otrzymałem również propozycję od szefa tworzącej się fundacji "Przekraczać granice". Będzie organizacją pomagającą niepełnosprawnym. Zaproszony jestem do uczestnictwa w radzie programowej tej fundacji, a jej założyciel spodziewa się, że będziemy wspólnie pracowali na rzecz cmentarza w Kleszczowie.

29. czerwca nastąpiła inauguracja tej współpracy: Przemek i ja rozpoczęliśmy porządkowanie najtrudniejszej części cmentarza. Niepełnosprawny Andrzej wykonywał zdjęcia. Oczyściliśmy 5 nagrobków, później przeszkodził nam deszcz. Dwa razy byłem też sam, żeby kontynuować oczyszczanie napisów. Według informacji, jaką otrzymałem od ks. Górala, 24.lipca jego parafianie skosili wysokie do pasa chwasty, wygrabili liście, obcięli gałęzie na części tej kwatery.

Prace porządkowe na terenie cmentarza będą kontynuowane.

Tekst: Stanisław Hejak (zdjęcia z archiwum autora)





Tomasz Szwagrzakkontakt