EnglishDeutsch strona gwna cmentarze Ratujc pami stan 1925 bukowiec wykaz cmentarzy bibliografia linki kontakt z autorem

[2017.05.25]Na cmentarz w Babicach wraca życie

Babice

gm. Lutomiersk, pow. pabianicki

Babice to mała wieś w gminie Lutomiersk. Dziś zamieszkuje ją około dwustu mieszkańców lecz przed wiekiem była nieco większa i była odrębną gminą. Obecnie mieszkańcami są wyłącznie Polacy ale dawniej dominowali w niej osadnicy niemieccy. Ci drudzy byli oczywiście wyznania ewangelickiego, przynależeli do parafii ewangelickiej w Konstantynowie Łódzkim. Jak każda społeczność ewangelicka zorganizowali we własnej wsi cmentarz. Został on ulokowany za terenem szkoły, około 50 metrów od głównej ulicy wsi. Teren o powierzchni około 30 arów został ogrodzony, od strony głównej ulicy wsi umieszczono bramę.

Po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej nastąpiły masowe wysiedlenia Niemców, proces ten nie ominął Babic. Cmentarz pozostał bez opieki, prawdopodobnie był też wielokrotnie plądrowany. Według relacji jednego ze starszych mieszkańców wsi w 1985 roku cmentarz był już w bardzo złym stanie: ogrodzenie było zupełnie zniszczone, metalowa brama ukradziona, wiele grobów wyglądało jakby wcześniej były rozkopane, nagrobki były poniszczone. Cmentarz już wtedy zarastał krzewami w niekontrolowany sposób. Od czasu do czasu jednak ktoś musiał próbować porządkować teren cmentarza gdyż część nagrobków ciągle była dobrze widoczna a i w najbliższym sąsiedztwie cmentarza widać było sterty ściętych krzewów i gałęzi. Prawdopodobnie nigdy jednak prace porządkowe nie miały systematycznego charakteru i nie były wykonywane na całym terenie cmentarza. Doprowadziło to do tego, że cmentarz został zupełnie przysłonięty przez krzewy i małe drzewa. Nie dość, że ciężko się było po nim poruszać to i ciężko było dostrzec nagrobki. W oczy rzucał się jeden wielki pomnik oraz metalowy krzyż. Co bardziej dociekliwi mogli znaleźć jeszcze trzy, może cztery kwatery. Resztę przykrywały zarośla, bluszcz i bardzo gruba warstwa liści. Postronne osoby przejeżdżając obok nie mogły się zorientować, że mijają cmentarz lecz lokalni mieszkańcy musieli jednak pamiętać o tym miejscu, gdyż przy kilku nagrobkach znajdowały się wypalone znicze.

Dzięki inicjatywie pani Hanny Szurczak i za wzorem Zakładu Poprawczego w Grodzisku Wielkopolskim podjęliśmy się (my czyli Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Konstantynowie Łódzkim) uporządkowania tego cmentarza. Zdawaliśmy sobie sprawę z rozmiaru przedsięwzięcia ale zostaliśmy zaskoczeni przez efekt jaki uzyskaliśmy. W dniu Zadusznym możemy pochwalić się, że cmentarz odzyskuje należną mu powagę. Ale wymagało to wiele pracy, zarówno tej fizycznej jak i biurokratycznej.

Zaczęliśmy od ustalenia kto jest właścicielem i zarządcą terenu nekropolii. Na szczęście okazało się, że właścicielem jest skarb państwa. Dzięki temu, że nie jest to teren prywatny jest spora szansa na to, że cmentarz zachowa swój zabytkowy charakter. Uzyskanie zgody na wykonanie prac porządkowych od zarządcy terenu wydawało się dość proste do momentu, w którym okazało się, że nie ma wyznaczonego administratora terenu. Ostatnia instytucja, która administrowała tym terenem została rozwiązana w 1991 roku i od tego czasu stan prawny nekropolii jest nieustalony. W tym miejscu ogromne podziękowania należą się pani Annie Kołodziejskiej, dyrektorowi Biura Administracji i Logistyki Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi, która daleko wykraczając poza swoje obowiązki pomogła rozwikłać tę patową sytuację. Zgodę na prace wydał wójt gminy Lutomiersk. Warto zaznaczyć, że nekropolia znajduje się również w ewidencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz w gminnej ewidencji zabytków. Nasze prace jednak nie przewidywały żadnej ingerencji w nagrobki czy inne elementy zabudowy cmentarza. Postawiliśmy sobie za cel uporządkować dziko rosnącą roślinność na cmentarzu oraz pozbierać rozrzucone na terenie śmieci.

Szybko ustaliliśmy, że na terenie cmentarza nie znajduje się żadna roślinność szczególnie chroniona (nie ma pomników przyrody ani zagrożonych i chronionych gatunków roślin). Dzięki współpracy z inspektorem Urzędu Gminy Lutomiersk, panem Henrykiem Kierzkowskim ustaliliśmy jakie krzewy i drzewa możemy usunąć bez żadnych pozwoleń. Pan Henryk bardzo pomógł również w sprawie utylizacji usuniętych przez nas zarośli, dzięki niemu gmina zadysponowała swoich pracowników do prac przy rozdrabnianiu gałęzi a także ich wywozu wraz ze zgrabionymi liśćmi do miejsca utylizacji.

Na prace porządkowe poświęciliśmy siedem dni w miesiącu październiku 2016. Każdego dnia kilku wychowanków wraz jednym lub dwoma wychowawcami spędzało na terenie nekropolii około pięciu godzin. Zazwyczaj pogoda nam dopisywała ale warto wspomnieć, że chłopców nie zniechęcał nawet padający deszcz ani bardzo silny wiatr. Prace polegały na usuwaniu sekatorami i nożycami krzewów i małych drzew oraz znoszenia ich w jedno miejsce w celu utylizacji. Praca była trudna i mozolna poprzez ogromne zagęszczenie roślinności. Przeszkadzało również to, że część zarośli była ciernista. Na początku ciężko było w ogóle poruszać się po terenie cmentarza toteż systematycznie, metr po metrze, godzina po godzinie usuwaliśmy krzewy od północnego krańca cmentarza ku południowemu. Zwieńczeniem naszych prac w ostatnim dniu października było upamiętnienie spoczywających na cmentarzu osób poprzez zapalenie zniczy na ich grobach.

W trakcie naszej pracy udało się odkryć w sumie 13 kwater pochówku, niektóre kwatery są pojedyncze, niektóre większe. Trzy nagrobki mają czytelne inskrypcje wykute w kamieniu. Na jednym nagrobku kamień jest przewrócony, prawdopodobnie napisami na spód, więc jest to czwarty nagrobek z zachowanymi inskrypcjami. Jeden pomnik jest wykonany z lastryko i napisy są bardzo dobrze czytelne. Jest też jeden krzyż metalowy, na którym jest tabliczka, ale nazwisko ledwo można odszyfrować. Siedem kwater pozostaje anonimowych. Na uwagę zasługuje też zwieńczenie bramy wjazdowej do cmentarza. Mimo, że sama konstrukcja jest wykonana z przemysłowego kształtownika to krzyż, zdobiący zwieńczenie, jest już przykuty klamrami w tradycyjny, kowalski sposób. Ogrodzenie jest w szczątkowym stanie lecz jednoznacznie wyznacza granice cmentarza. Na środku znajduje się też zasypana studnia.

Jako placówka podejmujemy się dbać o należyty stan cmentarza w zakresie kontrolowania zieleni i usuwania ewentualnych śmieci. Liczymy jednak na to, że renowacją nagrobków, ogrodzenia oraz innych elementów zabudowy zajmą się już specjaliści konserwatorzy.

Tekst i zdjęcia: JL



II etap prac

III etap prac

Na cmentarz w Babicach wraca życie

Tytuł tego wpisu jest dość kontrowersyjny jednakże bardzo prawdziwy. Po przedłużającej się wiośnie, bardzo chłodnej i deszczowej, przyszło wreszcie kilka dni ocieplenia. Tak, jak my byliśmy stęsknieni za ciepłem i słońcem, tak stęskniona była roślinność, która teraz skwapliwie wykorzystuje sprzyjające wegetacji warunki. Wszelkiego rodzaju trawy, konwalie, żonkile, kaczeńce, pokrzywy, samosiejki drzew, bluszcz i wszelkiego rodzaju chwasty aż kipią od soczystości. Rosną wręcz w oczach. Niewiele czasu było im potrzeba, aby zadomowić się na tym kawałku ziemi na nowo. Postanowiliśmy jednak uporządkować roślinność na cmentarzu i musimy pilnować, aby cała nasza praca nie poszła niedługo w niwecz.

Dlatego nasi wychowankowie wznowili regularne, cotygodniowe prace na cmentarzu. Nie ma w tej pracy nic nadzwyczajnego, nic nowego. Ciągle robimy to samo: usuwamy chwasty i samosiejki, dając więcej miejsca kwiatom takim jak konwalie czy żonkile. Wygrabiamy kolejne połacie rozkładających się liści z wielu sezonów, aby odsłonić ziemię, która po wielu tygodniach deszczu wcale nie jest nawilżona. Wycinamy kolejne kępy krzewów, które uparcie puszczają nowe pędy i próbują odrosnąć ze zdwojoną wręcz siłą. To, co do nas dociera, to fakt, że musimy w tej pracy być bardziej uparci od natury. W końcu uda nam się doprowadzić cmentarz do właściwego stanu. Wtedy może wróci też na niego innego rodzaju życie - ludzka pamięć.

25.05.2017, tekst i zdjęcia: JL

Wiosna 2017


Tomasz Szwagrzakkontakt