EnglishDeutsch strona główna cmentarze Ratując pamięć stan 1925 bukowiec wykaz cmentarzy bibliografia linki kontakt z autorem

Recenzja książki „Poniemieckie”

Poniemieckie, okładka

„Poniemieckie” Karolina Kuszyk, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019

Na książkę Karoliny Kuszyk czekaliśmy od dawna. Być może dłużej nawet, niż autorka ją pisała. Temat zawarty w tytule żyje swoim własnym życiem od wielu lat i nadal wznieca wiele sporów. Słowo „poniemieckie” mieszkańcy terenów, które po wojnie włączone zostały w obszar Polski, rozumieją inaczej, niż cała reszta społeczeństwa. K.Kuszyk, urodzona w Legnicy, pracując nad swoją debiutancką książką, skupiła się na najlepiej jej znanym Dolnym Śląsku, choć zajmowała się całą tzw. ścianą zachodnią, a także Polską północną.

„Poniemieckie” trudno przyporządkować jakiemuś jednemu gatunkowi. Kuszyk sama pisze: „Niniejsza książka nie rości sobie pretensji do bycia pracą badawczą. Jest osobistym przewodnikiem po losach poniemieckiego w jego codziennej domowej odmianie, obserwacją uczestniczącą i zapisem podróży po Polsce, (...)”. A jednak przeglądając bibliografię widzimy, że autorka zadała sobie ogromny trud badawczy, sięgając do wielu, bardzo zróżnicowanych źródeł. Swoją podróż po Polsce „poniemieckiej” przygotowała bardzo wnikliwie, dzięki czemu nadała jej nie tylko osobisty, ale i uniwersalny wymiar. W jednym miejscu skupiła wiedzę do tej pory rozproszoną. Wiedzę zawartą w dokumentach regulujących powojenne życie, a z drugiej strony wiedzę o tegoż życia przeżywaniu. Uczynienie pamiętników powojennych osadników źródłem historycznym sprawiło, że książka uzyskała wymiar bardzo głęboki, ludzki.

W „Poniemieckim” wątki osobiste przeplatają się z zaglądaniem do literatury faktu, archiwów, literatury pięknej. Nadaje to książce tę nieuchwytność gatunkową, o której wspomniałam na początku. Jest ogromną zaletą, ale okazuje się też być niebezpieczeństwem. Niebezpieczna okazała się być w tym przypadku potrzeba opowiedzenia wszystkiego, co autorce udało się zebrać, zaobserwować, posiąść. Być może warto było kilka wątków pozostawić jako zaczyn dla kolejnej, równie świetnie napisanej książki.

Karty „Poniemieckiego” zaludniają postaci dobrze znane w środowisku, zajmującym się ratowaniem pamięci. To sprawia, że lektura tej książki przypomina rozmowę z przyjaciółmi, prowadzoną nieprzerwanie od wielu już lat. Rozmowę, która toczyć się będzie nadal, bo temat niewyczerpany, a przyjaciół przybywa.

Hanna Szurczak, grudzień 2019




Tomasz Szwagrzakkontakt